Dowcipy, Zdjęcia, Rysunki

Dowcipy i zdjęcia dotyczące masażu, fizjoterapii, ćwiczeń i aktywnego – zdrowego stylu życia:

Źródło: 1) http://fun.fakt.pl/zdjecie/smieszne/masaz/630 2) http://potworek.com/obrazki/pokaz/masaz 3)  http://zlewak.pl/a/-1/4860 4)  http://chmurak.pl/user/sarcia31/2/ 5)  http://t.rawa24.pl/224-jak-dziala-fotel-do-masazu 6)  http://www.obrazki.jeja.pl/tag,masaz,1 7)  http://e-masaz.pl/obrazki/humor/03.jpg 8, 9)  http://dlanoworodka.pl/wesola_instrukcja/ 10)  http://humor.nf.pl/Ciekawostka/7535/Medycyna-alternatywna/ 11)  http://www.xdpedia.com/5216/4_miechy_do_wakacji_pora_zaczac_cwiczyc.html 12)   http://smiesz.net/221/zestaw_cwiczen_na_weekend.html 13)  http://www.kuku.pl/komiksy_dowcipy_zarty-sport-4 14)  http://swiat-obrazkow.pl/obrazek-smieszne_obrazki_przekracza_predkosc_dzwieku-1-6772-254.html 15, 16)  http://fishki.pl/fishka,Sauna,39519.html?typ=wszystkie 17)  http://www.humor.sadurski.com/Obrazki/Rysunki/17/2762/0/ 18, 19)  http://www.digart.pl/praca/4252086/Masaz_orientalny__%29.html#digart 20, 21)  http://www.digart.pl/praca/4230963/Masaz_stonogi__%29.html#digart 22)  http://e-masaz.pl/obrazki/humor/11.jpg  23) masaż odchudzający za „Fitnesstudio – bezpłatny kwartalnik tylko dla aktywnych, nr 1, jesień 2005”

 Źródło: Wybrane rysunki autorstwa Henryka Sawki, pochodząca z talii kart KZWP Trefl – Kraków Sp. z o.o.

    Źródło: 1,2,3,4) Rysunki autorstwa Andrzeja Mleczki, pochodząca z biuletynu „Europejski kodeks walki z rakiem”, wyd.4, Centrum onkologii – Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie, Warszawa 2010. 5) http://sklep.mleczko.pl/pl/p/Ksiazka-U-doktora/182 6) http://sklep.mleczko.pl/pl/p/Plakat-czarno-bialy-Jestesmy-juz-po-slubie/378 7)  http://sklep.mleczko.pl/pl/p/Plakat-czarno-bialy-Kamien-do-szyi/296 8) http://sklep.mleczko.pl/pl/p/Pocztowka-Ulubiona-choroba/629 9) http://sklep.mleczko.pl/pl/p/Plakat-kolorowy-Kupic-mecz/440

Odchudzanie/Dieta:
Mąż wchodzi na wagę w łazience i z całych sił wciąga obfity brzuch.
– I co, myślisz że to pomoże?!
– Naśmiewa się żona.
– Oj tam, oj tam, tylko tak mogę zobaczyć ile ważę.

Spotykają się dwie koleżanki:
– Ale się odchudziłaś, jak to się stało?
– Mąż mnie zdradza i z tej zgryzoty jeść nie mogę
-To się z nim rozwiedź.
-Co to to nie, chcę jeszcze schudnąć 8 kilo!

Dlaczego mężatkom trudniej utrzymać dietę?
– Kobieta niezamężna  wraca do domu, patrzy co jest w lodówce i idzie do łóżka.
–  Mężatka wraca do domu, patrzy co jest w łóżku i idzie do lodówki.

Brytyjscy uczeni ogłosili niedawno, że piwo zawiera hormony żeńskie. Dla potwierdzenia tej tezy napojono stu mężczyzn dużą ilością tego alkoholu, po czym zaobserwowano u nich zmiany osobowości. Wszyscy badani przybrali na wadze, mówili długo i bez sensu, wydawali się pobudzeni emocjonalnie i nie byli w stanie prowadzić samochodu. Dalsze badania nie są przewidziane.

Wchodzi facet do sklepu:
– Jest cukier w kostkach?
– Nie ma.
– A jakaś inna niedroga bombonierka na imieniny dla teściowej?

Kowalski żali się koledze lekarzowi:
– Stary! Nic z tego nie rozumiem. Wiem, że żona mnie zdradza, a wcale nie rosną mi rogi.
– I nie urosną. To tylko przenośnia!
– Ojej, to coś mnie doktor uspokoił. Już się martwiłem, że brakuje mi wapnia w organizmie.

Sportowe
Na siłowni facet zauważa, że właśnie weszła niesamowicie piękna kobieta.
Zapragnął jej zaimponować. Wypiął klatę, podszedł dumny do trenera i pyta się go:
– Której maszyny używać by zaimponować tamtej pannie?
Trener zmierzył gościa od góry do dołu i odparł:
– w zasadzie polecałbym bankomat!

Ilu bokserów trzeba, żeby ustawić meble w pokoju hotelowym?
Ani jednego. I tak wszystko ustawia promotor.

Medyczne
Spotykają się dwie studentki medycyny.
– Wiesz, co? Zrobiłam sobie test ciążowy…
– I co? Jakie były pytania?

Trwa egzamin z anatomii. Odpytywani są studentka i student.
Profesor zadaje pytanie:
– Czy penis to mięsień czy kość?
– Zdecydowanie kość – odpowiada studentka.
– Oczywiście mięsień – mówi student.
Profesor wpisuje noty do indeksów i komentuje:
– Pan zdał, a pani tylko się zdawało!

Studentka zdaje egzamin z anatomii. Profesor podaje jej ludzką miednicę
i prosi o zidentyfikowanie płci zmarłego właściciela.
Dziewczyna namyśla się i mówi:
– To był mężczyzna.
– A dlaczego pani tak uważa?
– Bo tutaj był kiedyś członek.
– Oj był, był. I to wiele razy.

Mężczyzna do lekarza:
– Kocham moją żonę, ale coraz gorzej nam się współżyje.
– Może za bardzo się pan zasiedział i teraz brakuje kondycji?
Proszę spróbować biegania. Codziennie osiem kilometrów. Wtedy wróci pan do formy.
Dziesięć dni później mężczyzna dzwoni do lekarza:
– To wspaniałe! Robię po osiem kilometrów dziennie i czuję się jak młodzieniaszek!
– A co z życiem erotycznym i z żoną?
– Życie erotyczne? Jestem osiemdziesiąt kilometrów od domu!

Sala szpitalna. Pod namiotem tlenowym leży pacjent, który w zasadzie już zupełnie dobrze się czuje. Do sali wchodzi kapelan i podchodzi do poszczególnych łóżek. Pacjent spod namiotu tlenowego dochodzi do wniosku, że jemu też przydałaby się rozmowa z duchownym, macha do niego ręką. Kapelan podchodzi, siada przy łóżku i mówi:
– Witaj synu. Powiedz, jakie są twoje grzechy?
W tym momencie pacjent zaczyna się gwałtownie poruszać. Kapelan jest zaniepokojony.
Po chwili pacjent dosłownie rzuca się po łóżku we wszystkie strony.
Przerażony kapelan wciska mu do ręki kartkę i krzyczy:
– Jeśli nie możesz mówić, to chociaż napisz, jaki jest twój największy grzech,
a ja uwolnię cię od niego.
Chory chwyta ołówek, zaczyna coś pisać w wielkim pośpiechu, ale kartka mu wypada mu z ręki i nieszczęśnik wypręża się i umiera.
Kapelan wzdycha ciężko, ociera pot z czoła, ale zaraz się pociesza:
– To jest dopiero szczęście. Zdążyłem dosłownie w ostatniej chwili!
Ale, ale, co on tam w ogóle napisał?
Rozwija zmiętą kartkę i czyta: „zejdź z rury, bo tlen nie dochodzi…”

Anegdoty medyczne:
Historia autentyczna: Szpital na warszawskim Grochowie. Obchód. Ordynator z grupą lekarzy wchodzi do pierwszej Sali i groźnym tonem pyta pierwszego pacjenta:
– Stolec był?!
Na to pacjent kuląc się ze zdenerwowania pod kołdrą:
– Panie doktorze, nie wiem…Był tu jeden taki w białym fartuchu, ale nie mam pojęcia, jak on się nazywa.

1914: Jednym z lekarzy Festung Krakau (Twierdzy Kraków) w szpitalu wojskowym przy Wrocławskiej jest młody absolwent Wydziału Lekarskiego UJ, przyszła gwiazda europejskiej medycyny sądowej – dr Jan Stanisław Olbrycht. Do końca życia pamiętał będzie meldunek złożony mu przez austriackiego feldfebla – szefa izby chorych: Melduję posłusznie, wszyscy chorzy zdrowi, z wyjątkiem tego symulanta pod oknem, który dziś w nocy zmarł.

1967: Przedoperacyjna rozmowa sprzed lat z pacjentem prof. Maksymiliana Rutkowskiego, zwanego Wielkim Maksem:
– Dlaczego Pan się tak trzęsie?
– Bo się boję – odpowiada pacjent.
– Czego Pan się boi? Operacji? Ma Pan przecież 99% szansy na pomyślny wynik zabiegu!
– A ten jeden procent? – pyta niedowiarek.
– Ten jeden procent już umarł wczoraj – uspokaja pacjenta profesor.

1967 Liczy się nazwisko: U prof. Kazimierza Lejmana zdaje egzamin student o nazwisku Strupek. Z mizernych odpowiedzi jednoznacznie wynika, że katastrofa jest nieunikniona. Egzaminator nie kryje niezadowolenia i daje temu wyraz:
– Oj, źle to widzę, a szkoda, bo ma pan takie piękne dermatologiczne nazwisko.
– Za to pan profesor ma nazwisko czysto urologiczne – szybko odcina się student.
Szczerze rozbawiony Lejman wpisuje do indeksu ocenę pozytywną.

2012 Anegdota z mojej praktyki fizjoterapeutycznej: Będąc na którejś już z kolei, wizycie domowej z zabiegami masażu u pewnej pacjentki, zostałem przywitany delikatnym zaśmianiem się przez tą panią. Przywitałem się uprzejmie, będąc lekko zdezorientowanym, bo nie wiedziałem co oznaczał ten śmiech. Po krótkiej chwili, gdy byłem już gotowy do pracy, przyszła pacjentka przygotowana do zabiegu (rozebrana do bielizny) wymawiając następujące słowa:  „Jest pan jedynym mężczyzną w moim życiu, na którego widok zawsze się rozbieram!”

            

Dziękuję za udział w „zabiegu śmiechoterapii” aplikowanemu Państwu na tej stronie.